> Strona główna > Blog > Z ŻYCIA ADY > Codzienność...
Highlight Highlight
>  Blog
Codzienność...
Data 07/02/2011 13:34 Author Ewelka
Drukuj Pdf RSS
Jak zwykle nasza codzienność jest brutalna, chwile radości przeplatają się chwilami grozy.. Achhhhhh, ale po kolei.
Urodzinkowa środa była rewelacyjna, Ada jak przystało na jubilatkę pierwszy raz  pokazała jak jest dzielna. Wszystkich witała z zadowoleniem i widać było w jej oczach uśmiech. Czekała na gości i upominki   i co raz częściej pięknie odpowiada TAK i NIE!!.
Niestety noc była koszmarna Ada nie do odessania, wydzielina gdzieś ukryta głęboko,tętno wysokie. Stawialiśmy na na emocje, bo  nie często jest u nas tyle osób. Około 3.00, udało się ją odessać i zasnęła. W czwartek w południe odespała i popołudniu funkcjonowała jak zwykle. Emocje emocjami, ale ja po ostatnich rewelacjach chodziłam jak struta. No i powtórka z rozrywki była w sobotę.
Adulka obudziła się  w miarę pozytywnym nastawieniu do świata -  choć nieco rozdrażniona. Po inhalacji zaczęła się jazda, dziecko nie  odessania wydzielina brzydka - gluty gdzieś w dolnej części płuc. Wentylacja koszmarna,  Ada uspokajała się na ambu po podłączeniu  do respiratora siniała. Ponad 1,5 godziny walczyłyśmy.. Wreszcie odessałam część glutów, ale Ada nadal była nie zadowolona. W takiej sytuacji trzeba zebrać się w sobie i wymienić małej bez wahania rurę. W tych chwilach działam jak maszyna, bo przeważnie jestem sama, rura, ambu, gaziki i poszło. Po wymianie Adulka odzyskała kolory najwyraźniej glut zakleił rurkę i mała wielki dyskomfort.
Po całej akcji telefony do lekarzy, ale są ferie.. Na szczęście oddzwonili pani doktor kazała zwiększyć inhalacje i obserwować. Jednak nie dawało mi spokoju zadzwoniłam do anestezjologa poinstruował jak zwiększyć ustawienia na respiratorze. I na szczęście po godzinie przyjechał osłuchał, obejrzał i nic nie  WYSŁUCHAŁ - całe szczęście. Na wszelki wypadek zapisał antybiotyk!!
Co było nie wiem, udało mi ją jak to określamy "odetkać", a wymiana rurki udrożniła wentylację, a strach jak ch......... Po raz kolejny zajrzał mi prosto w oczy.
A dziś pozytywnie słońce wyszło to i nastrój lepszy, a i odważyłam się pierwszy raz wystawić pranie na dwór. No i taka ta nasza codzienność...


,,,
iwa
Uff,BRawo dla dzielnej Mamy,ale cóż takie są po prostu MATKI!!!!
Oby to słonko wreszcie dla WAs zajaśniało,wszystkiego dobrego.hahhaahah ja też dziś pranko wywaliła na powietrze ,a co tam..... Pozdrawiam.
07
Lut
aza9
Kurcze, ale jazda! Biedne jesteście. Ale bardzo odważne i dzielne! Gratulacje!
Dobrze,że nic nie wysłuchał lekarz. U nas słońca brak Smile
Z-D-R-O-W-I-A !!!
07
Lut
kuzynF
Ach Ty ! NIe dość,że ostatnio na Twój widok aż dech zapiera: świetnie dobrana fryzurka uśmiech i spokój na twarzy widziałam. To teraz jeszcze sprawy Wielkie opisujesz jako codzienność. Mówisz,że działasz "jak automat" a to przecież mądrość, wiedza, rozsądek i Wieeelkie serce.. Smile Następnym razem aureolę Ci podrzucą ... ha ha ha Mężna jesteś, a ja jestem dumna,że mam taką kuzynkę.
Wyściskaj 3-letnią Adulkę.
07
Lut
Ewelka
iwa Dziękuję z słowa otuchy,,,,
07
Lut
Ewelka
aza9 oby zdrowie było to będzie wszystko....
07
Lut
Ewelka
kuzynF Ale mi podsmaliłaś DZIĘKUJĘ>....No codzienność nasza tak wygląda chwile grozy no chleb powszedni... Ja jestem szczęśliwa,że mam tak świetnego psychologa za kuzynkę... Adul uściskana...
07
Lut
polaczka
Ewelko po prostu podziwiam.Prawdziwy z Ciebie anestezjolog a przynajmniej piel anestezj.Ja jestem pielęgniarką niestety nie mam nic do czynienia z pacjentami z rurkami .Nawet gdybym miała, ciężko byłoby mi zachować zimną krew.Ja w dodatku wszędzie widzę komplikację i nawet przy zwykłej temperaturze potrafię wymyśleć sto powikłań(np może to nie przeziębienie tylko świńska grypa)mistrzynią jestem w wymyślaniu powikłań.Normalnie powiemże można się w gacie ...wiadomo co.
07
Lut
Ewelka
polaczka oj kochana można w gacie jak CH......, serce jest w gardle, głowa jak u robota i cała reszta.. Przeważnie jest tak,że jestem sama w domu w takich sytuacjach i powiem Ci adrenalina jak nigdy..
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam dziecko SMA I powiedziałam sobie ja nigdy nie odessam, przerażenie przeplatał płacz i rozpacz. A teraz achh... Płakać mi się chce krzyczeć - ale Ada jest najważniejsza, a ja po porostu muszę i już...!!!!!!!!!!!!!!!
07
Lut
Magda z Wiciem
Ewelinko, jesteś dzielna i świetnie sobie radzisz w sytuacjach kryzysowych.
Jak to pisała Szymborska : "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" ...
Powodzenia, trzymajcie się !
08
Lut
Gofer73
Ewelina - z jednej strony normalka - takie jazdy też mamy dość często - z drugiej strony rozumiem Twój strach bo choc na codzień z Preclem walczy Ojciec to gdy ja mam się zabrać jestem tak samo spanikowana jak TY.

PS. Zapytajcie czy możecie częściej zmieniać ustawienia respi - to bardzo często pomaga przy uporczywym glucie - a o takie przy grzejących kaloryferach nietrudno. Sciskam
08
Lut
Ewelka
Magda z Wiciem Piękny cytat.. Dobrze,że są tacy marzy ludzie na świecie i pięknie piszą...
08
Lut
Ewelka
Gofer73 Zapytam nasz anestezjolog jest bardzo kompromisowy, więc na pewno nie będzie miał nic przeciwko..
08
Lut
basik71
Ewelinko ja podejrzewam,że te gluty to nie tylko przegrzanie powietrza, ale wynik grasujących wirusów, u nas w koło słyszę,że nawet zdrowi mają problem z odkrztuszaniem. Moja mama trafiła nawet przez to szpitala, bo się dusiła.
Antka zaglutowacenie też nie omijaSmile
Dzielna mamcia jesteś!!!
Czegóż to sie nie zrobi jak człowiek jest zdany sam na siebie, nie? Choć strach i emocje odbierają potem władzę w nogach.
08
Lut
Ewelka
basik71 tak masz rację, wszystko się skumulowało.... Urodzinowe wizyty to spotęgowały.... O tak czego to się nie zrobi, ale odchorowuje to zawsze po kilku dniach....
08
Lut
Nitka82
Oj tak to już jest z tą naszą rzeczywistością.Raz pełnia szczęścia a za chwilę strach.Dzięki bardziej doceniamy te spokojne momenty.Chociaż moja Darka nie ma tracheo to zatykanie jej wygląda podobnie,więc wiem co przeżywasz w takich kryzysowych chwilach.Mam nadzieję ,że to nic poważnego i wkrótce Adulka wróci do pełni formy.U nas pochmurnie i wietrznie wirusy fruwają ,już wolimy mrozy są znacznie zdrowszeSmilePozdrawiam ciepło
09
Lut
Longina
Kurcze kochana ale Ty jesteś dzielna. Zresztą Adulka też. Kochani zaglądacie do mnie czasami? buziaki Smile
09
Lut
Ewelka
nitka82 Ada już powoli wraca do sił, co przejawia się w wyzywaniu rodziców...oczywiście w swoim adulkowym języku...
10
Lut
Ewelka
longina Prześlij nam swoje hasło bo znów zgubiliśmy...
10
Lut
Archiwum
Nasze Galerie
Panel usera
Witaj Gość
IP: 54.159.51.118

Login
Hasło