> Strona główna > Blog > USTERKI > fatalny tydzień
Highlight Highlight
>  Blog
fatalny tydzień
Data 17/04/2010 00:22 Author Ewelka
Drukuj Pdf RSS
Jakiś ciężki tydzień w naszym domku i  kraju, cała sytuacja,która ma miejsce w ostatnich dnia skłania do refleksji na ulotnością, życia.. Jak mawiała jedna z moich wykładowczyń na uczelni .... człowiek rodząc się wie jedno, tylko jedno, że umrze.. Jednak śmierć przychodzi jak złodziej, zawsze w nieoczekiwanej dla nas chwili. I nie jest się w stanie się do niej przygotować. Jednak niczym są moje słowa wobec ostatniej tragedii..
Jak każdy człowiek boję się jej, a najgorsze jest to, że Adulka jest śmiertelnie chora i SMOCZYSKO zjada ją każdego dnia po troszku. Od czasu diagnozy bicie się ze śmiercią i wyrywanie jej każdego dnia stało się naszą codziennością. Jednak nie potrafię, nie chce się oswajać z nią.
Ciężko mi ostatnio, bo wiem jak Adulka zależna jest od nas i sprzętu, a  ten tydzień uświadomił mi jak malutka jestem i jak SMOCZYSKO mną rządzi. Po raz kolejny wysiadły alarmy dźwiękowe z Adulkowym respiratorze. W nocy z niedzieli na poniedziałek  Ada bardzo się zalewała, nie wiemy czy to efekt jakiś uchybień respi czy infekcją katarowa. Po raz pierwszy podczas snu Adzie spadała saturacja do 89... W poniedziałek wymieniono nam respirator na działający.. I to wielkie wielkie szczęście, bo wczoraj wyłączyli prąd na naszym Osiedlu od 8.00 do 16.00 czyli masakryczne osiem godzin.. Nadmienię, że respiratorowa bateria trzyma 5 godzin.  Pierwszy raz nie doczytaliśmy ogłoszeń na klatce. Nie  potrafię  opisać ile najadłam się strachu. Wiemy od kogo można pożyć agregat, ale trzeba było go odnaleźć na szczęście dojechał  na czas. Bartek dzięki, za pomoc i tak szybką rekcję,. Zwlekaliśmy z zakupem agregatu jednak teraz już decyzja podjęta, że musi być w naszym domu kolejne urządzenie.. Nie chcę myśleć, co by było gdyby, bo nie mam sił, dzięki że czuwają nad nami ANIOŁY.. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że  nie wiem czym nas życie jeszcze zaskoczy. 
Mnie chyba przewiało i mam sztywny kark, nie mogę odwrócić głowy, chodzę jak sztywny robot. Funkcjonuje tylko na lekach i maściach, dobrze że dziś piątek. Mam nadzieję, że wrócę do pisania bardziej optymistycznego.. Jednak teraz ciężko.


.
aza9
Rzeczywiście nie ma słów na tę wielką tragedię.......

Czytając o awarii respiratora, katarze, chorobie Twojej ciociu i nerwach z tym zwionzanymi nie pozostaje mi nic innego jakżyczyć Wam zdrówka i mniej takich przykrych, nerwowych niespodzianek jak ta. Wierze,że już nie długo na Tym blogu pojawia się szczere słowa poprawy zdrowia i powrócenia spokoju...
17
Kwi
iwa
oj smutno ,smutno,czaem człowiek pozostaje bezsilny wobec nieoczekiwanych zdarzeń losowych.Ufff,miejmy nadzieje ,że będzie lepiej ,jaśniej i w ogole ......
Życzę powrotu do zdrowia ,wiary,że kazdy dzień to dar od losu i starajmy się go dobrze przeżyc.Pozdrawiam
18
Kwi
Ewelka rodzice
Aza9 dziękujemy

iwa dzięki
19
Kwi
Magda z Wiciem
Tak już jakoś się dzieje,że nieszczęścia i niekorzystne zbiegi okoliczności się przyciągają.
To sprawdzian dla nas i naszej wytrzymałości psychicznej.
Dużo siły i wiaryżyczymy !
19
Kwi
Ewelkaro
magda dziś znów kolejna klęska,
20
Kwi
laijin0721
ll
29
Kwi
Archiwum
Nasze Galerie
Panel usera
Witaj Gość
IP: 54.92.174.226

Login
Hasło